Odwzajemniłem jej namiętny pocałunek który trwał.. minutę? dwie? trzy? nie ważne ile ważne że byłem z nią i ona mi wybaczyła to co jej zrobiłem...
- Taiga - szepnąłem kiedy się od siebie oderwaliśmy
- tak - spytała patrząc mi prosto w oczy a ja jej były takie cudowne nie chce jej stracić chce być z nią na zawsze...
- bardzo cię kocham... tak mocno że zdechnę jak niebędzie cię przy mnie - wyszeptałem
- ja ciebie też kocham - szepnęła
- ale ja ciebie bardziej - powiedziałem tym razem ja ją pocałowałem a ona to odwzajemniła...
- a czemu do mnie nie przyszłeś ?
- byłem zły na sibie i nie chciałem ci się pokazywać na oczy - szepnąłem
Taiga?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz