poniedziałek, 12 października 2015

Od Jack'a Cd Medison

Dziewczyna odeszła,a jej miejsce zajęły siedem dziewczyn.
-Um cześc.-powiedziałem.
-Cześć-powiedziały chórkiem.
Muszę się jakoś ich pozbyć.
-Masz dziewczynę?-zapytała prosto z mostu ładna blondynka.
Co robić?
-Mam,właśnie ja wyrzuciliście ze stolika-skłamałem-wybaczcie muszą ją pocieszyć-wstałem i odszedłem ze stolika.
Usłyszałem za sobą jak dziewczyny westchnęły i jedna powiedziała:
-Będzie mój!
-Nie mój!
Dalszej rozmowy i usłyszałem ponieważ już nie znajdowałem się w jadalni.Kurde!Zostawiłem tam moje naleśniki!Nie wrócę tam.
Medison jest inna.Ciągle daje mi kosza.Inna dziewczyny rzucają się na mnie,a ona?On jest tajemnicza.Nie dopuszcza do siebie innych chłopców.O kuźde!Zaraz się podniecę.
Wyciągnąłem kolejnego papierosa i wyszedłem na dwór.Zobaczyłem,że na schodach siedzi Medison. Kolejny raz się spotykamy.Przypadek?Nie sądzę.
-Jak mogłaś mnie z nimi zostawić?-zapytałem udając obrażonego.Usiadłem obok dziewczyny,która tez paliła.
-Och,przepraszam,myślałam,że znajdziesz sobie przyjaciółki-udawała skruchę.
-Uważasz,że nie mam przyjaciół?-zapytałem się.
-Być może-dziewczyna zachichotała.UROCZE!<3<3*^*-Jak je przegoniłeś?
-Powiedziałem,że mam dziewczynę-odpowiedziałem zgodnie z prawdą,a raczej tak połowicznie.
-A masz?-zapytała się.
-Nie,ale powiedziałem,że ty nią jesteś.

<Medison?>

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

© Halucynowaa | WS | X X X