-W sumie to nie wiem- odpowiedziałam- Szłam w kierunku niedalekiej polany, gdy nagle cię usłyszałam - westchnęłam- Może chcesz pójść tam ze mną?- zapytałam cicho.
-No ok- odpowiedział - Czemu akurat tam?
-Żeby spojrzeć na pobliskie miejsca- odpowiedziałam krótko.
-To chodźmy - ruszył do przodu ale po kilku krokach zatrzymał się - Ale to ty mi wskaż drogę.
Szliśmy godzinę do miejsca do którego chcieliśmy się udać.
-Czemu to jest tak daleko? Powiedziałaś, że są to pobliskie tereny.
Spojrzałam tylko na niego i pobiegłam już w głąb polany. Trawa była naprawdę wysoka a sięgała mi do pasa.
-Na co czekasz?- krzyknęłam.
Chłopak spojrzał na mnie ze zdziwieniem...
Nash?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz