- Wszystko w swoim czasie - zasmialam sie cicho - Nie moge Ci powiedziec wszystkiego bo nie byloby zaskoczenia - usmiechnelam sie leciutko
- Ale bedzie teraz - wymruczal
- Mam dobra czekolade w pokoju, chcesz?- zmienilam nagle temat
- Nie mialas mi czegos pokazac?- podniosl jedna brew do gory na co jedynie sie zasmialam - Co w tym takiego smiesznego?- zlapal mnie w pasie i pocalowal
- Troche cierpliwosci - przejechalam mu reka po wlosach - Wracajac do tej czkoledy jest to jedna z moich ulubionych wiec chodz - pociagnelam go w strone swojego pokoju. Chlopak usiadl na lozko a ja wyciagnelam z szafy czekolade, ktora zaraz odpakowalam. Wzielam jedna kostke i namietnie wlozylam mu do ust zamykajac je pocalunkiem, sama wlozylam jeden kawalek do swoich
- I jak?- zapytalam z usmiechem
- No dobra - przyznal lekko sie usmiechajac
- Jedna z lepszych - oblizalam namietnie opuszki palcow i swoja warge
Alex?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz