Nie rozumiałam o co tutaj chodzi, Alex zachowywał się dziwnie, nie tak jak zawsze. Poczułam krople łez na swojej koszulce, a zaraz po tym zemdlał. Gwałtowanie wstałam z łóżka co skończyło się jedynie moim zawahaniem, jednak nie zwracałam na to uwagi, nie teraz. Od razu zaczepiłam pierwszą lepszą osobę na korytarzu
- Idź po higienistkę! - Zawołałam, ta spojrzała na mnie jak na ducha i stała niczym słup soli - No głucha jesteś czy co?! - Warknęłam
- Mówili, że jesteś martwa... - Jęknęła
- No to zmartwychwstałam! Idź! - Praktycznie na nią warczałam, chyba nauczyłam się tego od Alexa. Wróciłam do niego, starając się go wybudzić. Pielęgniarka od razu zadzwoniła po pogotowie, nie zabrali go do szpitala z wiadomych przyczyn, ale podpięli pod kroplówkę. W między czasie dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, już wiedziałam dlaczego zasłabł, dlaczego jakaś dziewczyna się mnie wystraszyła. Jednak nie wiedziałam jak to wszystko było możliwe, przecież nie mogłam umrzeć, bo by mnie tutaj teraz nie było, poza tym nie przypominam sobie nic takiego. Siedziałam obok niebieskiego, a w moich ustach co chwile pojawiał się nowy paluszek, który od razu został schrupany. Starałam sobie poukładać ostatnie dni, jednak nie umiałam, wszystko strasznie mi się mieszało. Zaczynałam się gubić pomiędzy rzeczywistością, a swoimi snami. Alex wybudził się dopiero po dwóch dniach, wyglądał już o niebo lepiej, pielęgniarka cały czas zmieniała mu kroplówki, więc pewnie mu to pomogło.
- Hej - Uśmiechnęłam się lekko, widząc jego błękitne oczy, które spoczywały spokojnie na mojej osobie
- Długo spałem? - Zapytał jedynie
- Tylko dwa dni - Podniosłam lewy kącik ust - Wiem, że nie powinnam z tym tak teraz, ale jak wydobrzejesz to wyjdźmy gdzieś na weekend? Ostatnio działo się zdecydowanie za dużo, chciałabym od tego odpocząć, góry, morze, gdziekolwiek
Alex?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz