-Aha-odparłam i zrobiłam zdjęcia sali.
Chłopak zaśmiał się lekko.
-Ty chyba lubisz robić zdjęcia-powiedział.
-Bardzo-odpowiedziałam i wzięłam się za jedzenie.
Nieznajomy więcej nie zwracał na mnie uwagi, gadał ze znajomymi. Ja szybko zjadłam i się pożegnałam. Wybiegłam z akademii, nie patrząc pod nogi, nagle się potknęłam i wpadłam w ramiona jakiegoś chłopaka.
-Przepraszam-mruknęłam cicho trochę zakłopotana.
-Nic się nie stało-odparł wesoło nieznajomy.
Spojrzałam na niego...przystojny. Zrobiłam mu parę ujęć.
-Mam nadzieje...bo się nie zapytałam-zaczęłam się jąkać.
-Spoczko-przerwał mi.
Uśmiechnęłam się i zrobiłam mu jeszcze jedno zdjęcie.
-Masz geny fotogeniczne-mruknęłam wesoła.
-E tam..-odpowiedział nieznajomy-tak w ogóle jestem Zac.
-Cassie-odparłam-miło mi.
Podaliśmy sobie ręce. Po chwili wpadłam na fajny pomysł.
-Może byś mnie oprowadził po okolicach?-zaproponowałam lekko się kołysząc.
Zac?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz