Kiedy chłopak wyszedł wybuchłem śmiechem.Dziewczyna wyjrzała z pod kołdry.
-Z czego rżysz?-zapytała oburzona.
-Zboczona butelka?A to nie na poziomie podstawówki?-zapytałem próbując opanować śmiech.
-Dlatego nie idę-odparła i schowała głowę pod kołdrą.
-Idziesz kochana.
Podszedłem do szafy i ją otworzyłem.Spora kolekcja.Wyciągnąłem obcisłe jeansy z dziurami i bluzkę ze słonecznikami,która odkrywała brzuch.Otworzyłem szufladę gdzie dziewczyna miała bieliznę.Mrr.Samie kusicielskie majtki i staniki.Chwyciłem pierwszą lepszą bieliznę,a okazało się,że były to koronkowe figi i koronkowy stanik.Położyłem ubrania obok dziewczyny i usiadłem na krześle.
-No wstawaj,nawet ci ubrania przygotowałem.
Medison usiadła.
-A co będę z tego mieć?-zapytała uśmiechając się.
-Szczerze to nie wiem,a teraz się przebierz.
Dziewczyna spojrzała na ubrania obok siebie.
-Czekaj!Szperałeś mi w szafie?-zapytała trochę zła.
-Nie.Ale masz niezłą kolekcję.Przebieraj się.
-Ale jak?Przy tobie?
-Odwrócę się-i tak też zrobiłem.
-Tylko nie podglądaj.
-Takim fiutem nie jestem.-odpowiedziałem.
Myśl,ze dosłownie dwa metry za mną przebierała się Beer.Było to dość podniecające,ale teraz nie mogę.
-Już-powiedziała dziewczyna,a ja się odwróciłem,no wyglądała bardzo seksownie.-Masz gust do ubrań.
-Wiem,a teraz prowadź do twojego przyjaciela.
Dziewczyna niechętnie wyszła z pokoju i ruszyła w nieznanym mi dotąd kierunku.Weszliśmy do jakiegoś pokoju.Był tam jej przyjaciel,jeszcze dwóch innych chłopaków i trzy dziewczyny.
-Wow,szacun udało ci się jakąś namówić-powiedziałem z uśmiechem
-Ma się ten urok osobisty-odparłem,a inni cicho się zaśmiali.
Usiadłem obok jakiejś blondynki,ta miło się do mnie uśmiechnęła,przez co sam odwzajemniłem uśmiech.
-Lisa-podała rękę,a ja ją pewnie uścisnąłem.
-Jack.
Do pokoju wpadł jeszcze jeden chłopak,trzymając kilka butelek alkoholu.
Każdemu podał butelkę jak się okazało była to wódka.
Cameron chwycił jakąś pustą butelke po piwie i położył na środku kręgu.
-Zasady.Nie ma w sumie zasad-wziął duży łyk wódki i zakręcił butelką.
Gra toczyła się jakieś dwadzieścia minut i nikt nadal się nie nudził.Kilka razy wypadło na mnie i musiałem pocałować jakąś dziewczyną,a raz chłopaka.Nie robiło mi to dużej różnicy,ponieważ moja orientacja była Bi.I czułem pociąg seksualny do obu płci.
W końcu butelka zatrzymała się i wskazała na Medison.
-Pocałuj Jack'a-powiedziała jakaś brunetka.
<Medison hihihi?>
Brak komentarzy
Prześlij komentarz