-Taki też mam zamiar. - odparła przygryzając wargę .Wydawała się być zdenerwowana.Spojrzałem w bok i zobaczyłem jak moi kumple się na nas patrzą.
Szybko napisałem SmS do jednego z nich o treści:
Do Artem'a
"Kur*a nie patrzcie się tak".
Od Artem'a
"Wyglądacie uroczo"
Do Artem'a
"Piep*z się".
Od Artem'a
"Z tobą zawsze i wszędzie."
Spojrzałem na dziewczyna,a ta chyba była zainteresowana co robiłem.
-Oj kusisz los-odparłem-Niech będzie.
Wyszliśmy z jadalni.I ruszyliśmy do wyjścia,nawet nie myśląc,żeby ubrać kurtki.Na dworze było na prawdę chłodno,ale widok był cudowny.Zacząłem schodzić ze schodów i na moje nieszczęście poślizgnąłem się i wpadłem na dziewczynę,która szła przede mną.Sturlaliśmy się ze schodów prosto na kupę śniegu.
-Ałć-mruknęła dziewczyna,która leżała na moim torsie.Szybko się zorientowała jak to wygląda i na jej policzkach pojawił się ogromny rumieniec.Szeroko się uśmiechnąłem-Przepraszam ughh
Kiedy Kate próbowała wstać oparła się kolanem o moje kroczy.
-Kur*a-jęknąłem.
-Przepraszam-twarz dziewczyny była koloru purpury.
Zwijałem się jeszcze chwilę na ziemi.Moje klejnoty ucierpiały.Kiedy ból ustał,w końcu wstałem.
-Jeszcze raz przepraszam-powiedziała speszona.
-Focham się-udawałem obrażonego.
-Oj no nie chc...
Katherine nie dokończyła,bo biała kulka śniegu znalazła się na jej głowie.Jej mina bezcenna,wybuchłem niekontrolowanym śmiechem.
<Katherine?>
Brak komentarzy
Prześlij komentarz