poniedziałek, 12 października 2015

Od Nash'a Cd. Lilith (Sonaya)

-Tam ktoś jest- powiedziała wciąż patrząc się w jakieś miejsce.
Spojrzałem w tym kierunku i chole*ra nic nie widziałem.
-Nie widzę-odparłem-przewidziało ci się.
-Naprawdę no ktoś tam jest-pośpiesznie powiedziała.
-Może gwałciciel,który czeka na takie ładnie dziewczynki jak ty?-zaśmiałem się,lecz od razu poczułem ból w ramieniu,ponieważ dziewczyna mnie lekko uderzyła.-Ała-wybuchłem śmiechem.
Poczułem na ustach drobną rączkę.
-Cicho bądź-niemal szepnęła,kiwnąłem głową,a ta zdjęła rękę z moich ust.
-Ale tam nikogo nie ma.-Lilith chwyciła moją twarz i nakierowała na dane miejsce.Teraz zauważyłem,że ktoś lub coś tam jest.-A jednak mówiłaś prawdę.Zaczekaj.
Zamieniłem się w wilka i truchtem pobiegłem do wroga,a może przyjaciela?
Zacząłem się skradać.Ukryłem się za drzewem,spojrzałem na tą osobę.Była to dziewczyna,stała tyłem.
Od razu zamieniłem się w człowieka.
-A witam szanowną panienkę-powiedziałem pewnym siebie głosem.Dziewczyna odwróciła się w moją stronę,miała długie białe włosy i kolczyk w dolnej wardze.
-Witam szanownego pana.-odparła.
-Przestraszyłaś moją koleżankę.-odrzekłem.
-A w jaki to sposób?-zapytała.
-W taki o to,że stałaś.-odpowiedziałem-Lilith!Chodź!To tylko jednorożec-zawołałem do dziewczyny,która powoli szła w naszym kierunku
-A to ciekawa historia-powiedziała biało-włosa dziewczyna.

<Sonaya??Lilith?>

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

© Halucynowaa | WS | X X X