-Nie wiem co to za kwiat, ale może chodźmy do biblioteki poszukać go w jakiejś książce- zaproponowała mówiąc głosem starej nauczycielki.
Cicho się zaśmiałem.
-Okay,to brzmiało jakbyśmy szukali jakiegoś skarbu.-powiedziałem i ruszyłem,a dziewczyna zaraz obok mnie.
-Być może stara księga z nazwami kwiatów to jest skarb-dziewczyna zachichotała.
-Pff to oczywiste.-odparłem.
Otworzyłem drzwi do biblioteki.
http://i1245.photobucket.com/albums/gg596/Hieira/6-15.jpg
-O boże-wydusiłem z siebie.
Biblioteka była kolosalnych rozmiarów.
-Jak my to znajdziemy?-zapytałem
-Nie wiem-dziewczyna też była pod wrażeniem.
-Poszukiwanie skarbów czas zacząć-zawołałem i od razu srogie spojrzenie bibliotekarki mnie uciszyło-ups.
Sophie zachichotała.
-Nie śmiej się-burknąłem-A teraz pokaż mi ten brzydki kwiatek.
<Sophie?>
Brak komentarzy
Prześlij komentarz