Przemierzałam las bez celu. Przez ramię miałam przewieszoną niewielką torbę w której miałam szkicownik i podstawowe przybory do rysowania. Łaziłam po lesie jakieś pół godziny, aż doszłam nad strumień. Nigdy wcześniej tu nie byłam, ale widok ten tak mnie zachwycił, że postanowiłam uwiecznić ten widok. Usiadłam w śniegu i zaczęłam szkicować. Po pewnym czasie miałam gotowy szkic:
https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS89K9JBBMH0SyaYsYqa7ow61vOrYR9tPiC2OFzxG2LNsd-tCY7
Dopiero wtedy zaczęłam się zastanawiać, jak długo siedziałam w śniegu. Godzinę, może dwie. Pewnie wszyscy są już po obiedzie? Powoli wstałam i zaczęłam truchtać, żeby się trochę rozgrzać. Kiedy było mi już w miarę ciepło, ruszyłam dalej kluczyć po lesie. Kiedy doszłam nad jezioro, przystanęłam, aby zastanowić się gdzie iść teraz. Kiedy tak się zastanawiałam coś poruszyło się w krzakach.
- Kto tam? – spytałam
Z krzaków wyszedł w tym momencie jakiś chłopak.
Jakiś chłopak?
poniedziałek, 12 października 2015
Od Natalie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy
Prześlij komentarz