pojrzałam na niego surowym spojrzeniem i dokończyłam w milczeniu swój posiłek. Kiedy skończyłam uderzyłam go lekko w ramię
- Dlaczego nie chcesz iść?
- Bo jestem zdrowy? - Spojrzał na mnie wyraźnie zmęczony moim gadaniem
- Masz iść i koniec - Powiedziałam poważnie - Jeśli nie pójdziesz to mogę Ci obiecać, że będą ciche dni - Skrzyżowałam ręce
- Nie wytrzymasz - Uśmiechnął się pewny siebie
- Nie bądź taki pewny - mruknęłam - Jeśli jutro nie zobaczę kartki, że u niej byłeś to nie ręczę za siebie - Zagroziłam mu wstając i odkładając tackę na swoje miejsce
- Taiga, możesz odpuścić, przecież żyje, jestem cały, rany dobrze się goją, już ich prawie nie widać - Zaczął obejmując mnie
- No to świetnie, nie będziesz musiał długo siedzieć - Odwróciłam się i udałam w stronę swojego pokoju
Alex?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz