Patrzlam zła na chłopaka. Nie dośc ze mi wszedł do pokoju bez pukania to jeszcze mnie bezczelnie pocałował....
- dziewczzyne ? - zapytałam
- tak
Przyblizylam się do niego blisko jeździłam opuszkiem palca jego nogi patrząc mu w oczy
- jakoś nie przypominam byśmy byli razem - powiedzailem
- ale jestemsy - odparł
- nie bo ja nie wyrazilam na to z gody
Wstalam i go zaczęłam pchać do wyjścia ale za bardzo mi się to nie udwala.on zaczął się Miac z tego
- możesz wyjśc z mojego pokoju ? - zapytałam
- nie - odpowiedział z uśmiechem
- bo?
- bo jesteś moja dziewczyna - uśmiechnął się szeroko mi bluzka podwinela się do góry jak i spodenki
- nie jestem - warklam - i koniec
Położyłam się znowu na łóżku i siĘ przekrylam kołdra. Chciałam jeszcze pospac
- a tylko mnie dotkniesz to ci złamie to reke - powiedziałam ostrzegawczo...
Nie dośc ze przez niego dziewczyny się do mnie przyczepia to jeszcze on mi nie chcę dać spokoju.
- co ty chcesz jeszcze ode mnie ? - zapytałam gdy zauważyłam że stoi dalej
Jack?
wtorek, 13 października 2015
PD Medison cd Jack'a
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy
Prześlij komentarz