Spojrzałem na nią przymknąłem oczy...
- to nie powinno się nigdy zdarzyć - szepnąłem jakby sam do siebie
- ale się zdarzyło i trudno.. ja się nie gniewam uwierz mi - szepnęła spojrzałem na nią
- eh... ale czy ja sobie wybaczę ? raczej nie - mruknąłem - ja nie umiem panować nad sobą ale jak ci gorzej kiedyś zrobię?
- nie zrobisz - szepnęła
- a skąd wiesz? wiesz jak ja zaczynam być o ciebie zazdrosny - zapytałem - nawet gdy gadasz z zwykłym kolegą to się wkurzam
- nie musisz być zazdrosny ja do innego nie pójdę
- ja wiem ale mi to trudno zrozumieć... nie wiem czemu ale szlak mnie trafia jak widze cię z jakimś innym chłopakiem nawet jak gadasz z moim bratem - szepnąłem - choler*a zazdrość - mruknąłem
Taiga?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz