Powoli podeszlam do niego siadajac na lozko obok niego, zlapalam go za reke ciagle na niego patrzac
- Ale ja nie chce nikogo innego, zrozum ze jesli cos by Ci sie stalo to bym tego nie przezyla - zaczelam spokojnie
- Zlamalem Ci reke, stracilem panowanie, to nie powinno sie nigdy stac - puscil mnie i schowal swoja twarz w dlonie
- Za tydzien bedzie wszystko okej - usmiechnelam sie lekko - Miales powod, z Twojej strony musialo to wygladac... Ale uwierz mi ze nigdy bym Cie nie zdradzila
- Chlopacy mi wszystko wyjasnili, a ten smiec przyznal sie do wszystkiego - szepnal nawet na mnie nie patrzac
- A ja sie nie gniewam za to co bylo - zdrowa reka zlapalam go za reke i tym samym zmusilam go do spojrzenia na mnie
- Ale ja sobie tego nie wybacze - mowil spokojnie - Przeciez teraz sie mnie boisz
- Raczej ciagle jestem w szoku - przytulilam sie do niego - Nie chce Cie stracic bo Cie kocham
Alex?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz