-Nie, to nie jest sekret- uśmiechnęłam się delikatnie - Chciałabym wytatuować sobie czarne skrzydła na plecach- powiedziałam przystępując z nogi na nogę.
-Ciekawy pomysł - oznajmił- Czy mogę wiedzieć co będzie oznaczał?- zapytał z lekką powagą.
-Jestem Aniołem, będzie to znak...- przerwałam - może wybrał byś się jutro ze mną do salonu. Czuję, że dam radę - powiedziałam niego ciszej- Tylko, że nie wiem gdzie mogę znaleźć jeden, więc może być mi pomógł?- zapytałam stając przez chwilę na palach po czym spojrzałam mu w oczy.
-Jasne- uśmiechnął się - A...
-Przepraszam, że Ci przerywam ale chyba już jestem zmęczona- wskazałam na okna. Na dworze panował już półmrok - Muszę cię wygonić z mojego pokoju- uśmiechnęłam się trochę- dobranoc.
Jake zaskoczony wyszedł bez słowa i na koniec:
-Dobranoc- powiedział w pół uśmiechu...
Jake?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz