Całowałam się z Jack'iem nie świadomie... Ale nagle gdy dobierał się do mojego zapięcia od stanika uprzytomniałam.. zrozumiałam co robię... odepchnęłam go natychmiast lecz on dalej próbował walnęłam go w twarz
- zostaw mnie - pisnęłam
Szybko nałożylam bluzkę i spodnie buty miałam w dłoniach i wybiegłam z jego pokoju... Wróciłam do swoojego i się zamknęłam.. .Trochę się przestraszyłam... boże co ja bym zrobiła i to z nim... zaczęłam ryczeć nie wiem czemu... znienawidzę go teraz... trudno nie mój problem.. Jakoś zasnęłam następnego dnia ledwo co zjawiłam się na śniadaniu gdy jadłam on usiadł obok spojrzał na mnie z uśmiechem
- idź z tąnd - warkłam
- co ty taka - zapytał
- co policzek już nie boli a może poprawic żebyś trzymał sie ode mnie z daleka
Wstałam i wyszłam z jadalni wracając do pokoju
Jack?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz