Zaśmiałam się cicho widząc jak ser spada mu na palce, prawda dali go dużo i umiejętność poradzenia sobie z tym nie jest łatwa, ale i tak mnie to bawiło
- Wiesz - Zaczęłam wycierając usta w serwetkę - Nawet jeśli czasem masz jakieś dziwne pomysły czy też zachowania to i tak jesteś fajny - Powiedziałam z uśmiechem
- Dzięki - Mruknął cicho
- Już się tak nie zawstydzaj - Pocałowałam go szybko w policzek - Jesteś kochany, miły, troskliwy, to na prawdę jest fajne - Zachichotałam, zabierając kolejny kawałek pizzy - Będę musiała to wszystko odbić sobie na siłowni - Mruknęłam
- Przecież jesteś szczupła
- Ale muszę dbać o kondycję - Uśmiechnęłam się - Więcej nie jem bo pęknę - Przeciągnęłam się kładąc głowę na jego kolanach
- Mam jeszcze owoce i czekoladę - Zaczął z uśmiechem
- No to może na odrobinę się skuszę
Alex?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz