-i tak się ciebie nie boję. - odparłam cicho i mniej pewnie niż przedtem. - ja tak łatwo nie ulegam urokowi osobistemu chłopaków i myślę że trochę bardziej się stawiam niż dzi*ki z którymi się zabawiasz.
-a skąd twierdzenie że ja sie zabawiam z dzi*kami.
-jeśli nie z nimi to z dziewczynami z tej akademii.
-co ty masz mój życiorys? - zaśmiał się, ale nadal moje położenie było niekorzystne.
-po prostu to co właśnie ze mną robisz masz już wytrenowane i to cię zdradza.
-dobra jesteś, ale coś za mądra
-wystarczą mi 3 kieliszki a nie będę już taka przemądrzała. - prychnęłam ze śmiechem. - nie nudzi cię tak stanie przedemną? - westchnęłam po dłuższym milczeniu.
-ani trochę - odparł. Był tak blisko że mogłam podziwiać jego twarz. Miał takie perfekcyjne usta. Przygryzłam prowokacyjnie wargę i spojrzałam niewinnie w stronę oczu Camerona.
(Cam?)
Brak komentarzy
Prześlij komentarz