- No to ustrzeliłeś - uśmiechnęłam się szeroko. Przeciągnęłam się, za co automatycznie przeprosiłam. Może i robię mnóstwo głupich rzeczy, ale jeszcze jakieś maniery mam.
Głupich rzeczy?
Na przykład upicie się na moją osiemnastkę i spanie w altance razem z przyjaciółką i jakimś bezdomnym. Albo wypalenie paczki papierosów na imprezie. Co jak co, ale obiecałam sobie, że nigdy więcej nie wezmę tego świństwa do ust. Co jeszcze? Całowanie się z kolegą w przedszkolu? Ukradnięcie wychowawczyni w pierwszej klasie kubka z kawą?
Mimo tych wszystkich rzeczy, które niszczą moje życie, nigdy jeszcze nie robiłam... Tego. Tak, dokładnie tego. Chyba że ktoś mnie na którejś z imprez czymś odurzył, w co jednak szczerze wątpię. Nawet nigdy nie myślałam, jak to może wyglądać i tak naprawdę to w sumie był pierwszy moment, kiedy zaczęłam się nad tym zastanawiać.
Koniec, Essie.
Myślisz za dużo, i to jeszcze o takich świństwach. Nie jest ci wstyd?
Wyrwałam się z zamyślenia i znów spojrzałam na siedzącego obok mnie chłopaka. To był jeden z najprzystojniejszych, jakich kiedykolwiek miałam okazję spotkać. I mówię na poważnie, mogłabym być nawet forever alone, byleby tylko posmakować jego ust. Co ja robię ze swoim życiem?
Mogłabym teraz pomagać istotom żywym, wyprowadzając biedne pieski ze schroniska na spacer, ale nie, ja myślę o całowaniu z chłopakiem siedzącym obok mnie. Nie jestem normalna. Jestem żałosna. Uśmiechnęłam się lekko.
- O czym myślisz?
- Em... - jęknęłam - Nie chciałbyś wiedzieć.
Matt przechylił zabawnie głowę.
- Ciśniesz. Chyba, że się wstydzisz.
- O, nie! Ja i wstyd? - parsknęłam śmiechem - Myślałam o tym, że... Ech. Może głupio to brzmi, bo nie znamy się dobrze, ale tak naprawdę to całkiem mi się podobasz i w ogóle - wyrzuciłam jednym tchem i poczułam ulgę. Czekałam z niecierpliwością na reakcję chłopaka, ale już się jej nie bałam.
Matt? xd
Brak komentarzy
Prześlij komentarz