wtorek, 3 listopada 2015

Od Esther CD Nathana

Zaśmiałam się cicho.
- To musisz królować w tej akademii - zauważyłam.
- Niewykluczone - zachichotał i odłożył kubek.
Uwielbiam zapraszać do siebie ludzi. I tym bardziej poznawać nowych przyjaciół. Nie rozumiem samotników, bycie samą to dla mnie istna udręka.
- Ładna dzisiaj pogoda, nie uważasz? - zapytałam, spoglądając przez okno. Słońce prażyło, a na niebie nie dostrzegłam ani jednej chmurki.
Standard. Rozmowa o pogodzie.
- Masz rację, dawno nie było tak ciepło - stwierdził Nathan.
- Może wyjdziemy? - zaproponowałam, wstając - Po co marnować dzień?
Wyszliśmy więc z mojego pokoju, a potem skierowaliśmy się do wyjścia z akademii.
- Chyba że nie masz czasu - dodałam szybko.
- Mam - uśmiechnął się. Bardzo ładnie się uśmiechnął...
- To świetnie - odparłam - Chodź na plażę, tam jest tak ładnie. Zdążymy na zachód słońca.
Nie wiem, czy chciałam, aby to brzmiało tak, jakbym chciała spędzić z nim taką jakże romantyczną chwilę.
- Zachody słońca to chyba pory dla zakochanych, nieprawdaż? - roześmiał się.
- Och, nieważne - zarumieniłam się lekko - Po prostu chodźmy...

Nathan? Przepraszam, że krótkie :3

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

© Halucynowaa | WS | X X X