Rozmawiałem z koleżanką z klasy,gdy poczułem na sobie czyjś wzrok.Odwróciłem się i zobaczyłem Medison,ale on już szła.Dzwonek zadzwonił i weszliśmy do klasy.
-Dzisiaj porozmawiamy o ciąży-zaczęła nauczycielka.
-Japierdole-mruknąłem do siebie.
-Coś mówiłeś Jack?-zapytała się starsza nauczycielka.
-Nie-odparłem
-To dobrze,więc...
Przestałem słuchać i moje myśli poszły do Medison.Chol.era nie powinienem tak wychodzić,a może jej coś grozi?Jestem dupkiem.Muszę ją przeprosić.
-Jack,odpowiedz-powiedziała nauczycielka,a ja powróciłem na ziemię.
-E...-nie wiedziałem jakie było pytanie
-Co się dzieje w dziewiątym miesiącu-szepnęła dziewczyna za mną.
-Pała-powiedziała stanowczo ta pi.zda,którą zwią nauczycielką.
-Przepraszam,ale pałe to ja mam-mruknąłem.
-Jak ty się wyrażasz?!Wyjdź i przemyśl to-krzyknęła.
-No dobrze-wstałem i wziąłem plecak-Odpowiedź na moje pytanie,w dziewiątym miesiącu dziewczyna idzie do szkoły,bo wrzesień jest.-odparłem i wyszedłem trzaskając drzwiami.Suka.
Moim celem była teraz Medison,muszę ją przeprosić.
Po chwili byłem stałem przed drzwiami jej pokoju.Usłyszałem płacz.Od razu wszedłem.
-Me..-nie dokończyłem,bo zobaczyłem jak dziewczyna leży goła na łóżku.Jej ręce były przygwożdżone przez jakiegoś chłopaka,był w samej bieliźnie.
Medison wyrywała się.Zauważyła mnie.
-Jack-płakała-pomóż mi.
Od razu ruszyłem na chłopaka,który chciał już wstać,ale po chwili siedziałem na nim i okładałem go pięściami.
Kolanami przytrzymałem jego dłonie.
-Zostaw mnie kurwo-krzyknął,a ja się bardziej wkurzyłem.
-Zamknij ryj jeban.a dziwko.
Pięści już mnie strasznie bolały,ale nie przestawałem.Jego twarz wyglądała obrzydliwie.Rozwalony nos i usta.Nie miał już sił się wyrwać.Wstałem i kopnąłem go w czułe miejsce.Od razu skulił się na ziemi.
Podszedłem do Medison,założyłem jej szlafrok,który leżał na ziemi.Cała się trzęsła.
-Już,spokojnie,nic ci nie będzie-szeptałem do jej ucha i mocno przytuliłem.-Dotykał cię?
Dziewczyna kiwnęła głową.
-Boli?-zapytałem i delikatnie dotknąłem jej podbrzusza.Nie chciałem,żeby się mnie bała.
Znów przytaknęła głową.
Mocniej ją przytuliłem.
-Poczekaj-otworzyłem drzwi i zobaczyłem jakąś dziewczyna,która sobie spokojnie szła.-Ej,słuchaj to ważne pobiegnij po ochronę-powiedziałem,a ona od razu pobiegła.W między czasie ubrałem Medison,która pozwoliła mi.
Po chwili przyszła ochrona i wzięła tą dziwkę.
Do nas podszedł jakiś facet.
-Co się stało?
-Ta kurwa,chciała zgwałcić Medison-powiedziałem.
-Rozumie,przyjdę za chwilę i wszystko mi powiecie.
Wyszedł.
-Już dobrze?-zapytałem się.-Głupie pytanie,nie martw się już ci nic nie zrobi.
<Medi? *^*>
Brak komentarzy
Prześlij komentarz