Idąc pierwszy otworzyłem drzwi aby Lex mogła wyjść pierwsza. Na początku w ciszy przechodziliśmy przez las a przy końcu złapałem ja za rękę i pobiegłem z nią na środek polany. Po czym zapytałem ją.
- Lubisz wyzwania? Zapewne jesteś odważna. - Uśmiechnołem się.
- Jasne! Każde! A co masz coś dla mnie interesującego? - Zapytała ciekawa.
- Oj... mam... oj mam Coś co powinno ci się spodobać. - Uważnie mnie słuchała.- Bo wiesz jestem zmiennokształtny... Jeździłaś kiedyś konno? - Zmieniłem temat aby za bardzo się nie domyślała.
- No jasne! Każdy chyba jeździł jak był dzieckiem. To oczywiste. - Zaśmiała się.
- Eh... źle mnie zrozumiałaś. - Uśmiechnołem się. Po kilku sekundach ciszy zmieniłem się w konia. Z racji tego ze jako człowiek jestem dość wysoki byłem tez potężnym fryzem. Na początku nie chciała wsiąść ale po chwili siedziała już na moim grzbiecie. Ja od razu ruszyłem galopem a ona wtuliła się w moją szyję, zacisnęła zęby i zamknęła oczy. Trochę zajęło jej oswojenie się z tą sytuacja ale 10 minut takiego galopu sprawiło że była bardzo szczęśliwa, rozprostowała ręce i wyprostowała się... Po chwili krzyknęła.
- Juhuuuuu!!! - Ja wtedy zarżałem. Jakiś czas później dotarliśmy do wodospadu. Ja poprosiłem aby ze mnie zeszła i przemieniłem się do ludzkiej postaci. Ściągłem bluzę i wskoczyłem do wody bo było dość ciepło.
(Lex??? ^default smiley ^)
sobota, 7 listopada 2015
Od Saymona cd Lex
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy
Prześlij komentarz