wtorek, 3 listopada 2015

Od Lex cd Camerona

Kiedy szłam na obiad wszyscy szeptali o tym, co się stało. Podobno Cameron pobił się z jakimś innym wilkołakiem i nieźle się przy tym pocharatali. Niezbyt mnie to wszystko ruszało. Poszłam na stołówkę, wzięłam sobie krwisty stek i sałatkę z łososiem i usiadłam przy dwu osobowym stoliku przy ścianie. Zaczęłam jeść. Po chwili ktoś się do mnie dosiadł. Kto? Oczywiście Cameron. Bylł nieźle pobandażowany. Chciałabym powiedzieć, że jego widok nic na mnie nie zdziałał, jednak jakaś malutka część mnie podskoczyła na widok tego, jaki jest umęczony.
-Cześć, Lex.-mruknął. W tym momencie zadzwonił mój telefon. Wybawienie. A kiedy zobaczyłam, kto dzwoni, poczułam podwójną ulgę.
-Bądź gotowa za czterdzieści pięć minut.-Usłyszałam po drugiej stronie.-Ubierz się ładnie, idziemy do Hrabiego.-dodał mój rozmówca i rozłączył się, nie dając mi nic powiedzieć.
-Kto to?-spytał Cameron.
-Nie twoja sprawa.-warknęłam.-A teraz lecę, jestem z kimś umówiona.
***
Ubrana w długą do połowy ud czarną sukienkę z dosyć dużym dekoltem i prześwitującymi wstawkami na bokach, czarną ramoneskę i czarne szpilki wyszłam z pokoju. Włosy związałam w luźny, ale elegancki kok, z wypuszczonymi przy twarzy pasemkami i zrobiłam sobie ładny wieczorowy makijaż. Wyszłam przed akademię i stanęłam przy podjeździe. Za mną wyszedł nie kto inny niż Cameron.
-Pięknie wyglądasz.-powiedział.-Gdzie jedziesz?
-Przecież ci mówiłam.-warknęłam.-Jestem z kimś umówiona.
W tym momencie na podjazd wtoczyło się czarne sportowe audi z matowym lakierem. Samochód zatrzymał się, drzwi kierowcy się otworzyły i za środka wyszedł mój wysoki mężczyzna. Zwróciłam się ku niemu, a on podszedł do mnie z uśmiechem na niesamowicie przystojnej twarzy.
-Lex...-Objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Niezbyt energicznie próbowałam się uwolnić z jego objęć.-Cały czas piękna...-dodał i pocałował mnie w policzek, a ja odepchnęłam go lekko.-I równie niedostępna.-zaśmiał się cichutko. Z dłonią na moich plecach poprowadził mnie do drzwi pasażera, otworzył je i pomógł mi wsiąść.
-Lex...-usłyszałam. Och, tak... Przecież Cameron cały czas tu był. Zanim drzwi pasażera się zamknęły wychyliłam głowę, posłałam Cameronowi pełen zwycięstwa uśmiech i pokazałam mu środkowy palec.
-Czy ten wilkołak się Tobie naprzykrza?-spytał mój towarzysz, kiedy wyjeżdżaliśmy z podjazdu szkoły.
-Nie, Christianie. Sama sobie radzę.-odparłam.
***
Kiedy wróciłam była pora śniadania. Mimo tego, że czułam się potwornie zmordowana nadal wyglądałam tak jak wczorajszego popołudnia. Wchodząc do internatu minęłam palącego w ogrodzie Camerona. Skierowałam się prosto do mojego pokoju. Właśnie wkładałam klucz do zamka, kiefy poczułam czyjąś dłoń na moich plecach. Cameron.
-Sławiasz mnie, udajesz taką niedostępną cnotkę-świętoszkę, a tak naprawdę jesteś z jakimś bogatym... Dupkiem?
-A co?-spytałam z prowokacyjnym uśmiechem. Postanowiłam się trochę z Cameronem pobawić.-Zabronisz mi? Ktoś tu jest chyba zazdrosny...
-Jak Ci z nim było?-jego oczy miotały błyskawice.-Dobrze się z nim bawiłaś? pewnie wynajął jakiś zajebiście wielki apartament, żebyście mogli się...
-To miło z twojej strony, że jesteś taki opiekuńczy i tak bardzo cię obchodzi, co i z kim tej nocy robiłam...-Przerwałam mu.-Ale jeśli już chcesz wiedzieć, to było wspaniale.-uśmiechnęłam się lubieżnie, odgarniając z szyi kosmyki włosów z wypuszczonych z koka i pokazując mu tym samym cztery czerwone malinki. Od ucha, do ramiączka sukienki. Jeśli się przyjrzeć, pod ramiączkiem od stanika także było widać jedną. A niżej jeszcze jedną... Tak na prawdę, tych malinek nie zrobił mi Christian, tylko jakiś pijany gość, który został za to nagrodzony obiciem mordy. Ale nie wszyscy muszą znać rzeczywistość. Szczerze mówiąc jeszcze nikt nie był tak blisko mnie, bym dobrowolnie pozwoliła mu na taką czułość... Powróćmy jednak do mnie i do Camerona. Jego wzrok praktycznie parzył, ale ja odczuwałam satysfakcję. Uwielbiam, kiedy ktoś jest o mnie zazdrosny. Nachyliłam się do niego.
-Miłego dnia, Cameron.-wyszeptałam mu na ucho zmysłowym głosem, a potem weszłam do pokoju i zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem.
Cameron? I co teraz zrobisz? ^^

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

© Halucynowaa | WS | X X X