poniedziałek, 2 listopada 2015

Od Lex CD Camerona

-Jeśli biologia lub wychowanie seksualne bądź wychowanie do życia w rodzinie zawiodło, to polecam cofnąć się do tego etapu.-mruknęłam.
-Może wolę lekcje praktyczne?-spytał unosząc brew i cały casz niebezpiecznie się zbliżając. Oparłam się plecami o ściany, a on cały cas się zbliżał. Odgarnął mi włosy z twarzy i przejechał opuszkiem palca po linii szczęki. Zamroczyło mnie z lekka, bo w mojej wyobraźni Cameron przybrał twarz kogoś zupełnie innego. Odległe, głęboko schowane wspomnienie... Niezbyt szczęśliwe... Tak na prawdę w ogóle nie szczęśliwe. Poczułam, że Cameron całuje mnie w szyję, a potem "wchodzi" coraz wyżej, przygryza płatek ucha, całuje policzek... Wróciłam do rzeczywistości i skrzywiłam się. Złapałam go za brodę i zmusiłam do patrzenia mi w oczy.
-Nawet o tym nie myśl.-wysyczałam, a później go odepchnęłam.-Myślałam, że to coś ważnego.-dodałam lodowatym tonem.
-Nasze uczucia nie są ważne?-spytał z dziwnym wyrazem twarzy.
-Czy ja się przesłyszałam? "Nasze uczucia"? Chyba sobie żartujesz. "NASZE UCZUCIA"?!-prychnęłam, mrużąc gniewnie oczy.-Znamy się od wczoraj, a ty wyjeżdżasz mi z takim tekstem. Nic nie wiesz o uczuciach. Nic.-warknęłam. Otworzyłam drzwi, a jego przyjaciele wpadli do środka, tak jak wczorak on.
-My tylko...-zaczął jeden.
-Słuchaliśmy czy łóżko skacze.-dokończył drugi i wyszczerzył zęby.
-Wynosić się.-warknęłam.-W tej chwili.
Kiedy wyszli zamknęłam drzwi na klucz i nie wyszłam aż do obiadu.
Cameron? Co poradzisz na chumory Lex? ;P

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

© Halucynowaa | WS | X X X