-Zostań, nie zostawiaj mnie tu-szepnąłem do dziewczyny i posadziłem sobie ją na kolanach - Przepraszam, ale czy my się w ogóle znamy?-zwróciłem się do blondynki. Nawet jej nie kojarzę.
-Ty masz czelność się jeszcze pytać? - zapytała oburzona.
-Kobieta, ja cię nawet nie kojarzę, a wczoraj to byłem razem z moją dziewczyną, więc coś ci się pomyliło-powiedziałem śmiejąc się.
-Jak możesz?Uważaj na niego. -zwróciła się do Sophie.Machnęła włosami i odeszła dumnie krocząc.
-Dziwka.-mruknąłem-znasz ją?
-Nie i nawet nie chcę znać.
Zaśmiałem się.
-Też. -zjadłem swojąan kanapkę, a Sophie swoje śniadanie nadal siedząc na moich kolanach.
-A więc jestem twoją dziewczyną? -zapytała i odwróciła się do mnie.
Uśmiechnąłem się.
-Na to wygląda.-dziewczyna uśmiechnęła się-Wiem, że dzisiaj mówiłem co innego, ale to chyba więcej niż zauroczenie. Do żadnej dziewczyny nie czułem czegoś takiego jak do ciebie.Jesteś taka wyjątkowa.Chyba się w tobie zakochałem....Chciałabyś zostać moją dziewczyną? Oczywiście nie zmuszam, a jeżeli potrzeb czasu to zrozumiem to.
<Sophie? ale akcja>
Brak komentarzy
Prześlij komentarz