sobota, 7 listopada 2015

Od Seth'a cd Medison

-Jeśli chodzi o bieganie, to wolę wieczór.-powiedziałem.-Zawsze dobrze mi się po tym śpi. Wczoeaj gdy wróciliśmy, też byłem na przebieżce.-Uśmiechnąłem się.
-Rozumiem.-Odparła.-Ale może dasz się namówić na poranny bieg ze mną?-spytała.
-Niestety nie, przykro mi.-odparłem z przepraszającym uśmiechem.-Muszę coś zrobić. I jednak jakoś wolę wieczór.-zaśmiałem się.-Mam nadzieję, że nie jest ci przykro-dodałem pospiesznie.
-Nie, oczywiście, że nie.-uśmiechnęła się.
-To dobrze.-odparłem.-Bo już myślałem, że nigdy mi nie wybaczysz tej zniewagi.-dodałem udając przerażony głos. Dziewczyna zaśmiała się głośno, ściągając na nas uwagę kilku osób.
-Zobaczmy się później.-powiedziałem, wstając od stołu i odnosząc naczynia.
Medi?

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

© Halucynowaa | WS | X X X