sobota, 7 listopada 2015

Od Lex cd Saymona

-Mam robić za informację turystyczną?-spytałam patrząc na niego z ukosa. Nastała chwila ciszy.-No dobra-mruknęłam-poczekaj tu na mnie, odniosę szkicownik.
Wstałam i ruszyłam do siebie odprowadzana jego wzrokiem. Wróciłam szybko do pokoju wspólnego i stanęłam we wejściu. Saymon najwyraźniej nie ogarnął, że już przyszłam, bo siedział zapatrzony w ogień.
-Bo będziesz sikać w nocy, jak się zapatrzysz na ogień.-mruknęłam, a on drgnął i obrócił się do mnie.-Tak się mówi-uśmiechnęłam się, widząc jego pytający wzrok.-Zawsze się śmiałam, jak ktoś wręcał kogoś w to przy ognisku... Idziemy?-spytałam po chwili. Saymon podniósł się i podszedł do mnie.
-Prowadź, moja ty informacjo turystyczna. -zaśmiał się, a ja dałam mu strzała pod żebra.-Ej!-zrobił minę zbitego szczeniaczka.-Bolało. Będę miał siniaka....
Patrzyłam na niego chwilę, ale jego mina była rozwalająca. Wybuchnęłam szczerym i niepohamowanym śmiechem. Kiedy już trochę się opanowałam i otarłam łzy, spojrzałam na Saymona. Ten stał z rozanieloną miną i spoglądał na mnie. -Bardzo ładnie się śmiejesz, wiesz?-spytał, a ja poczułam, że się czerwienię.
-Przestań... Wcale nie... Chodźmy już.-powiedziałam i ruszyłam do wyjścia.
Saymon?

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

© Halucynowaa | WS | X X X