-Idę.-uśmiechnąłem się i ruszyłem za Medison. Wyszliśmy z akademii i poszliśmy do ogrodu, a potem do lasu, by na końcu dotrzeć pod wodospad, który w świetle księżyca wyglądał powalająco.
-Pięknie tu.-powiedziałem i usiadłem na trawie, a po chwili się na niej położyłem i zapatrzyłem w gwiazdy.
-To prawda.-odparła dziewczyna.-Lubię tu przychodzić, ale po zmroku jeszcze tu nie byłam.-wyjaśniła i położyła się obok mnie. Przez chwilę oglądaliśmy gwiazdy, ale postanowiliśmy się już zbierać. Rozmawiając ze sobą wróciliśmy do akademii. Ruszyliśmy do internatu, a ja postanowiłem odprowadzić Medison.
-Dziękuję Ci za mile spędzony dzień-powiedziałem z uśmiechem.
-Ja tobie także dziękuję.-odparła. Chwilę staliśmy w ciszy, a potem ona podeszła do mnie i pocałowała mnie w policzek.
-Dobranoc.-powiedziała i weszła do pokoju.
-Dobranoc-rzuciłem, zanim zamknęła drzwi i poszedlem do siebie.
Medison?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz