Uśmiechnęłam się delikatnie. Co mi się, do jasnej cholery, stało? Czy ten chłopak mnie onieśmiela? Nie, to niemożliwe. Nigdy tak nie miałam i mieć nie będę. Odepchnęłam od siebie tą myśl, jednak ona wciąż uporczywie powracała.
- Halo? - Matt pomachał ręką przed moją twarzą - Kontaktujesz?
- Oj, przepraszam, zamyśliłam się - zachichotałam nerwowo, trzęsąc lekko głową. - Coś mówiłeś?
- Pytałem, czy chciałabyś mnie odwiedzić - zaśmiał się cicho, spoglądając na mnie.
Jego. Oczy. Mnie. Zniewalały.
- Naturalnie - wykrzywiłam kąciki ust w delikatnym uśmiechu. Skręciliśmy w prawo, po czym doszliśmy pod drzwi pokoju Matta. Otworzył je i weszliśmy do środka. Było tu mega przytulnie, chciałabym mieć nawet taki pokój. O dziwo panował tu porządek, a myślałam, że nie na chłopaków pedantów. Wyraźnie się myliłam.
- Ładnie tu - rozejrzałam się wokoło. Mój wzrok padł na kanapę.
- Usiądź - zaproponował, więc tak też zrobiłam. Chłopak zrobił to samo.
Cisza.
O czym rozmawiać? Nie wiem dlaczego, ale jakoś dziwnie się czułam. Trochę mało skora do rozmowy. Chociaż nie, to nie jest dobre określenie. Raczej nie wiedziałam, o czym porozmawiać.
- Masz jakieś szczególne zainteresowania? - spojrzałam mu w oczy, uśmiechając się promiennie.
Matt? Wiem, także krótkie, ale jestem na komórce ;P
Brak komentarzy
Prześlij komentarz