Leżałam na łóżku, słuchając muzyki. Z niesmakiem stwierdziłam, że mam cholernie mało baterii, więc zrezygnowana odłożyłam komórkę i podłączyłam ją do ładowania. Nie wiedziałam, co teraz zrobić. Podeszłam do mojego regału z książkami w poszukiwaniu lektury, której jeszcze nie przeczytałam. Niestety takowej nie znalazłam, więc zaczęłam oglądać album ze zdjęciami z dzieciństwa. Wyglądałam na wszystkich tak słodko. Powracały do mnie wszystkie wspomnienia, na których myśl szeroko się uśmiechałam. Odłożyłam album, gdy przypomniałam sobie o moim urazie. Doktor powiedział, że mam codziennie doglądać moją ranę, czy dobrze się goi. Zdjęłam więc spodnie i uchyliłam bandaż na lewym udzie. Rana wciąż wyglądała obrzydliwie, lecz o wiele lepiej, niż przy wypadku. Poprawiłam opatrunek i usłyszałam pukanie do drzwi. Sięgnęłam szybko po jeansy i naciągnęłam je na siebie, zapinałam już pasek, gdy do pokoju zaglądnął przystojny chłopak.
- Cześć - rzucił na przywitanie - Miałem przekazać, że dzisiaj nie ma kolacji.
- Okej - uśmiechnęłam się szeroko, poprawiając bluzkę - Może wejdziesz na chwilkę? - zaproponowałam, robiąc niewinną minkę. Chłopak przekrzywił głowę, ale zgodził się po namyśle. Usadowił się na kanapie.
- Herbaty?
- Poproszę.
Zagotowałam napój w moim czajniczku na stoliku, po czym podałam go gościowi. Usiadłam obok niego.
- Jak masz na imię? Długo już jesteś w akademii? - uśmiechnęłam się, biorąc łyk herbaty owocowej.
Nathan? :3
Brak komentarzy
Prześlij komentarz