Gdy wyszłam z łazienki Jack'a nie było. Odpuścił w sumie to dobrze nie będę musiała się o niego martwić. Podeszłam do szafy i nałożyłam na siebie byle co. Wyszłam z pokoju kierując się korytarzami do wyjścia z akademii. Gdy wyszłam z budynku skierowałam się do lasu by trochę pobiegać... Gdy byłam daleko od akademii zamieniłam się w wilka. W końcu mój żywioł zaczęłam ćiwczyć i w ogóle. Pod wieczór wróciłam do akademii nie poszłam na kolację tylko prosto do pokoju. Po drodzę zauważyłam Jack'a już rwał następnął dziewczynę... słyszałm jak prawi jej komplemety.. nic dziwnego przystojny jest każda go zechce... odwróciłam wzrok i ich zwyczajnie ominęłam. Poczułam chłód na ramionach dziwny chłód. Nie przejęłam się tym weszłam do pokoju i poszłam od razu pod prysznic. Gdy wyszłam czarny cień leżał na moim łózku przestraszyłam się i zapaliłam światło
- D...David - szepnęłam byłam w szoku
- o w końcu wyszłaś kochanie - powiedział wstając i podchodząc do mnie
- czego chcesz - zapytałam
- ciebie - szepnął mi do ucha a ja zadygotałam
- zostaw mnie - odepchnęłam go
Lecz ten złapał mnie za nadgarstki i przydusił mnie do ściany próbowałam się wyszaroać
- skończ te ucieczki i tak ci nie pomogoł - warkł
- zostaw mnie błagam - jeknęłam w bólu nadgarstki miałam już sine
Chłopak mnie uderzył w twarz co mocno zabolało złapał mnie za włosy i pociągnął mnie za włosy a ja upadłam zaczęłam płakac zczęłam go bić ale nic to nie dawało
Jack (jak chcesz ;) ), Ktoś?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz