-Hej.-powtórzyłem z lekkim uśmiechem.
-No, hej.-mruknęła dziewczyna.-Dlaczego tu usiadłeś?-spytała, nadal jakby niezbyt przytomna.
-Dlatego, że wszędzie indziej było zajęte.-odparłem, zgodnie z prawdą. Ona rozejrzała się po sali,a potem zawiesiła wzrok na mnie.
-No okey.-mruknęła.
-Jeśli nie chcesz, to mogę sobie pójść, miejsce właśnie się zwolniło...-powiedziałem.
-Nie, nie. Zostań.-Odpowiedziała i uśmiechnęła się lekko. Ja także się uśmiechnąłem i zacząłem pałaszować moje śniadanie, składające się z dwóch maślanych croissant'ów i kawy.
-Jestem Seth.-przedstawiłem się, kiedy już zjadłem.
-Medison.-odparła. Wyciągnąłem do niej dłoń, a ona do mnie. Uścisnęliśmy ręce i powróciliśmy do jedzenia.
Medison? Przepraszam, że takie krótkie i nudne ;-;
Brak komentarzy
Prześlij komentarz